Lifestyle

Kurs driftingu – nasza opinia i wrażenia. Czy warto?

O kursie driftingu marzyłam (tak, ja – Sylwia 😜) od kiedy zdałam prawo jazdy, czyli mniej więcej od 2010 roku. Mamy z Piotrkiem praktycznie takie same plany, marzenia i zainteresowania więc od razu wiedziałam, że ten kurs jako prezent na jego urodziny będzie strzałem w dziesiątkę. Nie myliłam się. Emocje, które wywołał w nas instruktor Arkadiusz Dudko towarzyszą nam do teraz. Już zapowiedzieliśmy powrót, tym razem nas obojga w roli kursantów w przyszłym sezonie 😍
Kurs rozpoczyna się zawsze wstępem teoretycznym. W tym wypadku był naprawdę krótki. Szkoła, którą wybrałam stawia na naukę poprzez praktykę. Po kilku minutach Piotrek z Arkiem wsiedli do samochodu, którym był Nissan 200sx model s14a o mocy 200KM (to dla wiadomości męskiego grona odwiedzającego bloga 😉 i zainteresowanych kobiet oczywiście też!). Na początku za kierownicą siedzi instruktor, aby wizualnie przedstawić to, o czym mówił. Następnie następuje zmiana. Piotrek miał jeździć w poślizgu w około flagi a później zrobić ósemkę w około dwóch flag. I tu zaczynają się schody. Pierwszym, co musicie zrozumieć to to, że film Szybcy i Wściekli: Tokio Drift kłamie!!! 😂 Nie szarpiecie kierownicą, nie zaciągacie hamulca ręcznego, żeby „podciąć” auto. Gaz, delikatne ruchy kierownicą i kontrowanie robią robotę za Was. Kiedy Piotrek w miarę to ogarnął, przyszła pora na przejazdy w kontrolowanym poślizgu lewego i prawego zakrętu na torze. Ta część kursu zapewniła mu tyle emocji, że chyba nigdy w życiu jeszcze nie widziałam go tak przejętego i zafascynowanego. Do tej pory wspomina jak świetnie było, gdy dobrze wszedł w któryś z zakrętów a Arek dopingował go, żeby dodał jeszcze więcej gazu i pociągnął dalej poślizg. Muszę przyznać, że szło mu już bardzo dobrze i nie mogę się doczekać jak sobie poradzi na szkoleniu zaawansowanym.Ostatnim etapem kursu był przejazd DRIFT-TAXI, kiedy to instruktor przewiózł Piotrka „bokiem” po całym torze. I tu nastąpiła niespodzianka dla mnie. Mój kochany mąż wysiadając krzyknął do mnie, że Arek mnie woła. I co…? I dostałam swoje własne, prywatne DRIFT-TAXI!!! 😍 Było tak ekstra, że chyba pierwszy raz w życiu mi słów brakuje. Dziękuję! To było mega przeżycie. Nie możemy doczekać się powrotu. Polecam Wam kupić w prezencie na urodziny, imieniny czy gwiazdkę voucher na kurs driftingu bliskiej osobie, która lubi jazdę samochodem. Nawet jeżeli na początku nie będzie zachwycona to gwarantuję, że po kursie przeprowadzonym w profesjonalnej szkole zapamięta go na całe życie. A może nawet odnajdzie w tym swoją pasję lub sposób na życie?

Gdzie wykupić kurs driftingu?

Ja szczerze i z całego serca polecam Wam naszą szkołę – szkola.drifting.pl (KLIK)

Zawsze przed zakupem sprawdzam wszystkie dostępne opcje i szkoła Macieja Polody i Arkadiusza Dudko była jedyną, w której instruktorzy nie „okradają” kursanta z czasu. Na wielu szkoleniach pomimo, że wykupujecie godzinę to połowa tego czasu jest marnowana na część teoretyczną, którą i tak zapomnicie. Jako psycholog mogę Wam powiedzieć, że efektywność nauki przez słuchanie wynosi zaledwie 20%, natomiast przez aktywne działanie już 90%.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze kursu driftingu?

*Instruktorzy – sprawdźcie, czy osoby przeprowadzające kurs są profesjonalistami w swojej dziedzinie. Maciej Polody (najbardziej znany polski drifter) i Arkadiusz Dudko (wieloletni sędzia zawodów driftingowych) są od wielu lat związani z dyscypliną sportową jaką jest drifting i można im w 100% zaufać.

*Czas trwania – dopytajcie ile czasu zajmuje część teoretyczna a ile praktyczna. Jeżeli teoria to ponad 15 minut, uciekajcie 😁

*Cena – nie łudźcie się, że znajdziecie dobry kurs za 300 czy 400 złotych. Pewnie spędzicie wtedy na torze około 15 minut.

*Typ szkolenia – jeżeli chcecie zaoszczędzić, wybierzcie szkolenie we dwoje. Jeżeli zależy Wam na tym, żeby instruktor skupił się tylko na Was – wybierzcie szkolenie indywidualne.

*Elementy szkolenia – sprawdźcie czego dane szkolenie może Was nauczyć i czy odpowiada to Waszym oczekiwaniom.

Mam nadzieję, że pomogliśmy i ułatwiliśmy poszukiwania tym z Was, którzy planują wykupić kurs driftingu. A może ktoś z Was był na podobnym szkoleniu, które warto polecić? Chętnie sprawdzimy polecane opcje!

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply
    Warnatks
    29 października 2018 at 13:10

    Rewelacja!
    My właśnie w sobotę wróciliśmy z toru Poznań, co prawda nie drift ale czasówka. Musimy się wybrać na drifting!
    Niesamowita adrenalina i niezapomniane emocje!
    Eh, szkoda, że to hobby takie kosztowne…

    • Reply
      piechnie.pl
      30 października 2018 at 14:53

      Dla mnie to to był taki kosmos, że sobie w przyszłym roku tej przyjemności nie odmówię 😍 Koszty są spore, ale według mnie warto sobie taki prezent przynajmniej raz w roku zrobić 😃

      • Reply
        Warnatka
        31 października 2018 at 12:46

        Niestety podobają nam się drogie hobby ;D
        Natomiast według mnie kolekcjonowanie doświadczeń i doznań jest bezcenne, ja za rok szykuję się na skok ze spadochronem <3

        • Reply
          piechnie.pl
          31 października 2018 at 19:54

          Hahaha no tanie nie jesteśmy 😂 Dokładnie! Też wolę przeżywać niż kisić hajs na koncie 😜 Ooo Ty szalona!!! 😲 Ja z moim lękiem przed samolotami to pewnie bym zeszła tam 😅😂

    Leave a Reply