Jestem typem człowieka, który umie wszystko zrobić, bez względu na to czy kiedykolwiek miałem z czymś styczność, czy nie. Jak coś finalnie wyjdzie? Tego sam nigdy nie jestem pewny 😂. Moja kochana żona wymyśliła pewnego pięknego dnia, żebym odnowił starą komodę rodziców. Podobno nie pasowała już do wystroju salonu 😜. Była w kolorze drewna, z dużą ilością odprysków a miała stać się biała w wysokim połysku (aż mi się zrymowało 😁).

Zanim zabierzecie się do renowacji mebla, trzeba zdecydować jak to chcecie zrobić. Gdy odnawialiśmy szafki do naszej garderoby (tutaj wpis o niej), przetarliśmy je tylko szmatką nasączoną benzyną ekstrakcyjną i od razu zaczynaliśmy go malować. Trzy/cztery warstwy białej farby pokryło fabryczny kolor ciemnego brązu. Można też zmatowić stary lakier. Niektórzy po zmatowieniu malują najpierw mebel podkładem i potem farbą. Wszystko zależy od tego, ile mamy pieniędzy i czasu.

Będę opisywał krok po kroku renowację komody tak, jak ja to robiłem.

Na początku fajnie by było się rozeznać z czego dany mebel jest zrobiony. W moim przypadku komoda była wykonana z różnych materiałów drewnianych. Jedyne co muszę zaznaczyć to to, że większość komody z zewnątrz była pokryta fornirem (naturalna okleina meblowa). Ta okleina na każdym elemencie komody była popękana. Dlatego musiałem usunąć fornir. Dobrze jest też się rozeznać, czy dany mebel da się rozkręcić czy też nie. Mi się to udało bez żadnego problemu przy użyciu klucza imbusowego oraz śrubokręta krzyżakowego. Tutaj też już zależy od Was, czy umiecie/chcecie rozkręcić mebel czy też nie.

Krok 1 – Przygotowanie

Zdecydowałem się rozłożyć całą komodę na części pierwsze, aby mi się łatwiej ją matowało. Odkręciłem drzwiczki, zawiasy, prowadnice od szuflad, wszystkie klamki, powyjmowałem kołki do półek. Śrubokrętem płaskim powyjmowałem sztyfty z hdf-ki (plecy komody). Resztę szafki rozkręciłem za pomocą klucza imbusowego.

Krok 2 – Matowienie

Do zmatowienia powierzchni płaskich używałem szlifierki taśmowej, czego nie polecam. Niestety, innego sprzętu nie miałem. Do tego rodzaju pracy polecam szlifierkę mimośrodową oscylacyjną. Ona pozwoliłaby mi zaoszczędzić wiele czasu. Zakamarki i listwy zmatowiłem ręcznie. Oczywiście, można także zmatowić wszystko ręcznie. Jednak jeżeli masz mebel z płyty wiórowej laminowanej np. o strukturze jesionu, a chcesz mieć strukturę gładką po renowacji, to ręczne matowienie tego może być ciężkie.

Nie trzeba zdzierać całego lakieru do gołej dechy, tak jak zrobiłem to ja. Wystarczy trochę zeszlifować, żeby nowa farba lepiej się trzymała. Jakiej gramatury ma być papier ścierny? Wszystko zjechałem najpierw 100, potem poprawiałem 180/200, i była gitarka. Okleina prawie sama wszędzie odchodziła. Tam gdzie nie chciała, pomagałem sobie ostrzem od nożyka do tapet. Największą uwagę poświęcałem oczywiście na elementy zewnętrzne..

Wszystko, co było zmatowione, ładnie oczyściłem z pyłu oraz przetarłem benzyną ekstrakcyjną, po czym komodę skręciłem (bez drzwiczek, szuflad, półek).

Krok 3 – Szpachlowanie

Ten krok z początku przeskoczyłem. Wierzyłem, że farba mi wszystkie nierówności wypełni i pokryje tak, że nie będzie nic widać. Niestety się pomyliłem. Większość jednak było widać, więc tak czy siak musiałem wrócić do tego kroku. Mimo, iż wszystko przejechałem papierem ściernym, było sporo nierówności.  W środku szafki, nie szpachlowałem nic. Tego i tak nie widać, więc nie widziałem sensu, aby równać cokolwiek wewnątrz szafki. Z zewnątrz szpachlowałem boki, górę, środki frontów oraz dziurki po klamkach w szufladach (były klamki na dwie dziurki w szufladzie). Po wyschnięciu szpachli trzeba wszystkie te miejsca przeszlifować, aby wszytko było równo. Przydatna będzie drewniana kostka, którą owiniesz papierem ściernym i równo dzięki temu zeszlifujesz daną powierzchnię. Papier, jaki używałem był gramatury 200/220.

Po szpachlowaniu i zeszlifowaniu należy wszystko oczyścić z pyłu oraz przetrzeć benzyną ekstrakcyjną.

Krok 4 – Malowanie

Farb do malowania drewna jest bardzo dużo. Mnie interesował kolor biały połysk. Zdecydowałem się na farbę Dulux Rapidry (ta sama, której używaliśmy do malowania szafek w garderobie). Polecam zorientować się z cenami w pobliskim sklepie budowlanym. Farbę, której używałem, kupowałem za 26,50 zł w małym, rodzinnym sklepie budowlanym. W Castoramie zaś kosztuje ona 29,98 zł (to nie tylko oszczędność 3,48 zł na jednej puszce farby, ale w moim przypadku doszłoby jeszcze 20 kilometrów w jedną stronę do Castoramy i kupa czasu zmarnowana).

Wielkim plusem tej farby jest to, że nie śmierdzi. Pokrywała całkiem dobrze, ale szału jakiegoś też nie ma. Sześć razy malowałem wszystkie elementy zewnętrzne. Wewnętrzne natomiast około dwóch/trzech razy. Dekory, wnęki, itp. malowane były pędzlem, reszta wałkiem gąbkowym. Malowanie podzieliłem na trzy dni, każdego z nich kładłem po dwie warstwy.

Krok 6 – lakier bezbarwny 

Lakier bezbarwny nałożyłem tylko raz. Trudno dostępne miejsca pędzelkiem, zaś wszystkie inne elementy wałkiem – czego nie radzili robić producenci farby. Mieli rację, efekt był lepszy, gdy malowałem pędzlem. Poza tym, lakier był tak lepki, że nawet najmniejsze zabrudzenia/malutkie kawałki z wałka  przyklejały się do komody. Profesjonalnie, należałoby nałożyć ze trzy warstwy lakieru bezbarwnego i po każdej warstwie przeszlifować komodę, ale mnie już czasu zabrakło. Tak samo powinno się robić przy malowaniu farbą. Ja zrobiłem to po amatorsku. Gdybym zrobił to profesjonalnie, nasz mebel byłby Bentley’em wśród komód 😜😂.

Krok 7 – zmiana klamek

W całej renowacji komody uważam, że wymiana klamek dała efekt końcowy “wow”. Gdybym zostawił poprzednie klamki, szału by nie było. Sylwia zaś znalazła na Allegro przepiękne przeźroczyste gałki w kształcie diamentu.

Podliczmy teraz, ile wydaliśmy kasy, żeby odświeżyć komodę.

Kosztorys:

– pędzelek – 4zł

– wałek + kuweta na farbę – 15zł

– dodatkowe dwa wkłady do wałka – 3,50

– papier ścierny (różna gramatura, szt. około 2zł) – 12zł

– taśma do szlifierki taśmowej – 10zł

– szpachla do drewna – 4zł

– farba (5 x Dulux Rapidry 0,4l) – 132,50zł

– lakier przeźroczysty do drewna – 15zł

– klamki (x6) – 60

Suma: 256 złotych

Według mnie, komoda wyszła bardzo ładnie, ale dupy nie urywa. Wiem, że mógłbym to zrobić jeszcze lepiej. Człowiek uczy się na błędach. Kolejny mebel będzie piękniejszy 😁. A Wy co sądzicie? Wyszła mi renowacja, czy zepsułem całkiem dobry mebel 😅?