Lifestyle

Dlaczego przestałam się odchudzać? Czy wracam do #chudaopona? Dieta OdNowa!

Już od bardzo dawna moje sumienie jest nieczyste z powodu nie poinformowania Was o powodach porzucenia przeze mnie odchudzania w okolicach kwietnia. Przepraszam szczególnie te osoby, które trzymały się razem ze mną. Nie miałam jednak wtedy ochoty, ani siły przyznawać się do porażki. Mimo, że tak naprawdę nie było w tym za wiele mojej winy. Starałam się jak mogłam, ale nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli.

Co się stało? Ci z Was, którzy śledzili mnie na bieżąco zapewne się domyślali – moja motywacja się skończyła przez ciągły brak efektów. Walczyłam, walczyłam i nic. Zamiast chudnąć to tyłam, pomimo tego, że jadłam tyle samo kalorii co wcześniej plus ćwiczyłam. Ba, ja w pewnym momencie potrafiłam 2/3kg przytyć w tydzień. Wiem, że to była zapewne woda, ale uwierzcie, że coś takiego potrafi człowieka skutecznie zniechęcić.

W czerwcu dopadł mnie spory efekt jojo, Pio też przytył i zdecydowaliśmy się na poważnie podejść do sprawy. Wybraliśmy się do mojej koleżanki jeszcze z czasów gimnazjum – Pauliny, która skończyła dietetykę na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi, dodatkowo studiowała w Niemczech, uczęszczała na różne konferencje a teraz prowadzi własny gabinet i robi doktorat. Krótko mówiąc – dietetyk kliniczny. Mi wyjątkowo bardzo zależało na kimś sprawdzonym, z dyplomem uczelni medycznej, bo jak wiadomo – teraz roi się od dietetyków po kursach w Wyższej Szkole Robienia Hałasu 😜😂. Ale dyplomy MEN mają. Sama przyznam szczerze, że mam taki dyplom, ale nie odważyłabym się układać chorym ludziom jadłospisów. Szkoda, że takiego zahamowania nie miał mój wcześniejszy „dietetyk”.

Napisałam „dietetyk” w cudzysłowie, bo wiecie, że poprzednio ilość kalorii, suplementację i jadłospis (z którego zrezygnowałam) układali mi pracownicy Motywatora Dietetycznego. Jakkolwiek jeszcze w marcu byłam w stanie im wszystkim wybaczyć i zwalałam całą winę na siebie, tak teraz nie przewiduję takiej opcji. Spowolnili mi metabolizm i mój organizm przeszedł w tryb magazynowania wszystkiego, co zjadałam. Kiedy powiedziałam Paulinie, jaką ilość kalorii mi ustalili, to prychnęła tylko z politowaniem. Okazało się, że była to dawka poniżej mojego dziennego spoczynkowego zapotrzebowania kalorycznego. Tak w skrócie – jeżeli jedyne, co bym w trakcie dnia robiła to leżała i pachniała, to i tak miałam za mało jedzenia. A ja jeszcze normalnie funkcjonowałam plus ćwiczyłam.

W czerwcu, na polecenie Pauliny przed wizytą, wykonałam razem z Pio sporo badań i jakkolwiek mój mąż był jak zawsze zdrowy, to u mnie okazało się, że do niedoczynności tarczycy dołączyła insulinooporność. Siema kochana, rozgość się, wcale mi w życiu nie przeszkadzasz…🤦🏼‍♀️ Na spotkanie z naszą nową dietetyk udaliśmy się wspólnie. Zostaliśmy zważeni, przepytani i za tydzień mieliśmy otrzymać nasze diety. Niestety, z powodu rozpoczęcia przeze mnie nowej pracy, jadłospisy zeszły na dalszy plan i dopiero teraz możemy z Pio zacząć z nich korzystać. Mojemu mężowi nie chciało się odchudzać samemu, a ja będąc w ciągłych rozjazdach i pracując po 12-14h dziennie, nie byłam w stanie przyrządzać sobie posiłków. Przyznam, że trochę schudłam przez te prawie 3 miesiące z własnego lenistwa – wolałam iść spać i odpocząć przed kolejną ciężką zmianą niż cokolwiek zjeść.

Tak więc, informuję Was, że od dzisiaj przechodzimy razem z Pio na dietę. I to na poważnie. On jest na diecie odchudzającej a ja na odżywczej, bo Paulina stwierdziła, że mam wyniszczony organizm, spowolniony metabolizm i trzeba mnie trochę naprawić przed odchudzaniem. Z bólem serca i pod naciskami Pio, zgodziłam się przejść na dietę na której prawdopodobnie przytyję. Ale Paulina obiecała, że nie powinno to być więcej niż 2/3kg. Mogę to zaakceptować 😜. Rozpoczynamy więc walkę o zdrowie i szczupłe sylwetki razem ❤️. Postaram się zdawać Wam relację na bieżąco. Może nawet będziemy nagrywać wspólnie vlogi, kto to wie 😁. Do zobaczenia w niedzielę na blogu i Youtube! Wracamy z #chudaopona!

PS. W tytule wpisu przemyciłam Wam nazwę Pauliny firmy. Zaczynamy wszystko OdNowa! 😍

PPS: Tutaj update wpisu po ponad dwóch tygodniach stosowania diety.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply