Lifestyle

Miesiąc z Netflixem: kwiecień.

Nie będę ukrywać, że w tym miesiącu mieliśmy bardzo mało wolnego czasu i większość z poniższych pozycji obejrzeliśmy w majówkę 😜. Dlatego też podsumowanie naszego kwietnia z Netflixem pojawia się dopiero teraz. Tylko trzy filmy z wymienionych poniżej jedenastu okazały się fajne. Na szczęście mieliśmy więcej farta jeżeli chodzi o seriale i tu nie żałuję poświęconego nim czasu. Bez zbędnego przedłużania, zapraszam do listy obejrzanych przez nas w „kwietniu” filmów i seriali ❤️.

Seriale:

1. H2O Wystarczy Kropla

Jeny, jak zobaczyłam na Netflixie ten serial, to zgłupiałam 🙈. Pamiętam jak go oglądałam x lat temu. Bardzo mi się podobał zarówno wtedy, jak i teraz. Jedynym minusem jest to, że na Netflixie są tylko dwa z trzech sezonów. Mam nadzieję, że platforma ten niewybaczalny błąd niedługo naprawi i będę mogła się uraczyć kolejnymi odcinkami syrenich przygód 😜😂. Że tak powiem – sorry, not sorry. Uwielbiam ten serial i się tego nie wstydzę 😁.

PS. Właśnie szukając Wam czegoś w stylu zwiastuna znalazłam trzeci sezon na YouTube 😍. To pa, wracam za dwadzieścia sześć odcinków 😂😂😂. Wrzucam Wam od razu link, gdybyście po Netflix’owych dwóch sezonach odczuwali niedosyt 🤪.

PS2. Dwie z głównych aktorek grających w tym serialu, to młode Hayley i Rebecca z „Pamiętników wampirów” i „The Originals”.

2. Toy Boy

Bardzo fajny serial. Polecam, jeżeli lubicie bawić się w detektywów razem z postaciami na ekranie. W ogóle ostatnio hiszpańskie pozycje mnie cholernie zaskakują, bo praktycznie wszystko co Hiszpanie wyprodukują jest zajebiste. Denerwowała mnie tylko głupota głównego bohatera, ale można ją przełknąć. Nie podobało mi się zakończenie sezonu i mam nadzieję, że kolejny przyniesie jakieś wyjaśnienie śmierci mojej ulubionej kobiecej postaci. Niemniej uważam, że warto go obejrzeć.

PS. Kooocham Jairo i Andreę w tym serialu najbardziej na świecie ❤️.

3. W głowie Billa Gatesa

Spodziewałam się troszkę czegoś innego. Tytuł sugeruję, że Bill podzieli się tym, w jaki sposób udało mu się tak wiele osiągnąć i że zdradzi nam, jakie procesy zachodzące w jego głowie go do tego doprowadziły. Ten miniserial opowiada jednak o czymś zupełnie innym. Jest ciekawy i zaskakujący. Ja się bowiem nie spodziewałam, że jego fundacja stara się zapewniać lepsze warunki sanitarne w krajach rozwijających się. Po obejrzeniu trzech odcinków nie mogę patrzeć na udostępniane przez znajomych na Facebook’u clickbait’y w stylu „Bill Gates chce nas zabić/zaszczepić/przejąć kontrolę nad naszymi mózgami”. Ciekawa jestem, czy te osoby choć raz w swoim życiu wpłaciły cokolwiek na fundacje zajmujące się najbiedniejszymi ludźmi na świecie. Bill mógłby sobie nasz kraj kupić, gdyby chciał. A ten inwestuje w kible, żeby dzieci przestały masowo umierać w ubogich krajach. Dla mnie jest osobą naprawdę godną podziwu.

4. Dom z papieru sezon 4

Ależ my się nie mogliśmy doczekać tego sezonu! A teraz nie możemy doczekać się części piątej 🙈. Napad na bank nie skończył się bowiem w tym sezonie. Jednak to nawet lepiej, będziemy mogli dłużej cieszyć się przygodami tej niezwykłej grupy. Nie mogę Wam za dużo pisać, bo będę spojlerować. W każdym razie, moja ulubiona postać zginęła, bo Rio to idiota a Palermo odłączył się mózg na chwilę. I dlaczego do jasnej cholery jeszcze nikt nie powiesił za jaja Arturro?! Nie mogę na niego patrzeć, a wychodzi na to, że w kolejnym sezonie znowu będę musiała się z nim użerać 😜. Mam nadzieję, że jego postać zostanie usunięta w satysfakcjonujący dla widzów sposób (if ju noł, łot aj min 🤪). I liczę, że Sierra przyłączy się do grupy 😜. Po obejrzeniu „Uwięzionych” nie mogę wykrzesać choćby iskierki nienawiści do tej postaci (Zulema in maj hart 4eva ❤️).

PS. Uważam „Dom z papieru” i „Uwięzione” za najlepsze, najbardziej emocjonujące seriale, jakie w życiu obejrzałam. Poproszę więcej takich Hiszpanio ❤️!

5. Too hot to handle

Nie chciałam oglądać kolejnego reality show po „Miłość jest ślepa”, ale przegrałam nierówną walkę ze swoim pragnącym chleba i igrzysk mózgiem 😂. Te amerykańskie reality show tak wciągają, że po prostu musisz je obejrzeć do ostatniego odcinka 🤪. Jeżeli lubicie ten typ rozrywki, to polecam. Można się odmóżdżyć i zrelaksować w trakcie oglądania. [SPOILER] Nie podobało mi się tylko, że nagroda została rozdzielona na wszystkich. Najbardziej na nią zasługiwali Rhonda i Sharron, później ewentualnie Harry i Fran (za tę ostatnią noc 😂) oraz David (za przyjacielskość i lojalność) i Chloe (za rozwój). Reszta uczestników nie powinna dostać ani grosza. [SPOILER KONIEC] Nie mogę się doczekać odcinka „reunion”, żeby zobaczyć dalsze losy tych ludzi.

Tak szczerze mówiąc, to ten program podobał mi się bardziej niż „Love is blind”. Dlaczego? Przede wszystkim nie było tu takiego lania wody i gołosłownych deklaracji wielkiej miłości aż do końca trwania sezonu 😜. Ludzie tutaj wydali mi się dużo bardziej autentyczni i naturalni. Super było też to, że nie wyrzucali sobie, że ktoś kogoś pocałował i stracił 3k, tylko jak widzieli, że te osoby rzeczywiście coś łączy, to się dopingowali. Nie mówię tutaj o Harrym i Fran oczywiście 😂. Oni po prostu nie potrafili zapanować nad swoim popędem, ale też nie ma się co dziwić… Obydwoje są seksowni i działają na siebie erotycznie. Niech rzuci kamieniem pierwszy ten, który wytrzymał miesiąc tak intensywnej znajomości z partnerem bez pocałunku a później stosunku 🤣. Dobrze, że się zrehabilitowali na koniec, bo księgowy by ich rozszarpał 😂😂😂. Moją ulubioną parą była Rhonda i Sharron. Widać było ich przemianę.

PS. Czy tylko mi Chloe strasznie przypomina Charlotte Crosby z Geordie Shore 😜😍?

Filmy:

1. Paradise Beach

Zapowiadało się dobrze, okazało się gniotem jakich mało. Nie będę się rozpisywać, po prostu nie polecam. Chyba, że macie ochotę zmarnować sobie czas. W ogóle ja nie lubię francuskiego kina i nie mam pojęcia, czemu to włączyliśmy 🙈.

2. Ludo

To jedno z najgorszych gówien, jakie miałam nieprzyjemność oglądać. Porównać da się to tylko z „Mandy”. Ja muszę każdy film obejrzeć do końca i tu leciałam już na przyspieszeniu. No nie da się na to patrzeć, ani słuchać. Nie polecam.

3. Były sobie człowieki

Jest jeden gatunek filmowy, który nigdy nie zawodzi i są to po prostu bajki. W kwietniu obejrzeliśmy kolejny fajny film animowany – „Były sobie człowieki”. Polecamy 😊.

4. Coffee & Kareem

Ooo rany, dawno się tyle nie uśmiałam 😂. Super komedia. Dzieciak trochę wkurza, ale można przymknąć oko. Leci polecajka, bo naprawdę można się poryczeć ze śmiechu 😁.

5. 365 dni

Mam mieszane uczucia co do tego filmu. Oglądałam wiele recenzji, ale z żadną nie zgadzam się w 100%. Przez większą część filmu byłam w szoku, że naprawdę mi się podoba. Ludzie zarzucają głównej aktorce, że nie umie grać po angielsku a całej produkcji, że jest za dużo seksu, przebieranek/metamorfoz, że film jest pusty i głupi. No, ale to on nie miał być właśnie taki? A „50 twarzy Greya” to kino wysokich lotów 😂? Ja jedyne, co mam do zarzucenia „365 dni”, to ukazanie kobiety jako lecącej na hajs, pustej idiotki. Sorry, ale moja czerwona lampka feministki świeciła dosłownie co chwila. Ciekawe, czy postać kobieca tak samo chętnie poddałaby się porwaniu przez brzydkiego, grubego staruszka 🤪. To, co zepsuło cały mój odbiór tego filmu, to bezsensowna śmierć głównej postaci. To było tak niedorzeczne, że nie wywołało we mnie żadnych emocji. Generalnie uważałabym ten film za całkiem spoko do obejrzenia i odmóżdżenia się, ale końcówka spieprzyła wszystko. Warto go odpalić tylko dla wyglądu Massimo, bo jedynie mój mąż bije go w wyścigach na największego przystojniaka na Ziemi 🤪😂😂😂.

6. Cam

Spodziewałam się czegoś innego po zwiastunie, który obejrzałam na Netflixie. Liczyłam na horror. Nie wiem, do jakiego gatunku ten film zaliczyć, ale na bank nie do kina grozy. Nie polecę go Wam, bo nic nie zostało w nim wyjaśnione i uważam, że nie warto go odpalać.

7. Znak diabła

Horror z całkiem ciekawą historią, ale było zdecydowanie zbyt mało wyjaśnień. Nie da się na nim przestraszyć.

8. Zbaw nas ode złego

Tą pozycję Wam zdecydowanie polecam. Oglądałam w trakcie gotowania Pio obiadu do pracy (większość horrorów tak oglądam, bo Pio nie ma do nich cierpliwości 😂) i wciągnął mnie do tego stopnia, że prawie ten obiad spaliłam 😂.

9. Cały dzień i noc

Zróbcie sobie przysługę i nie włączajcie tego badziewia.

10. Perfekcja

Całkiem ciekawy film. Z horrorem ma niewiele wspólnego, ale podobała mi się historia i ogólny zamysł. Polecam.

11. Ocean’s 8

Nie wierzę, że taką perełkę obejrzałam dopiero teraz! Świetny film z plejadą gwiazd, jak cała seria „Ocean’s”. Bardzo mocno polecam obejrzeć.

Na tym zakończymy kwietniowe zestawienie. Oglądaliście któreś z tych pozycji? Jak Wasze wrażenia?

Pozostałe wpisy z serii „Miesiąc z Netflixem” znajdziecie tutaj.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply