Od naszej wizyty we Frankfurcie nad Menem minęły już ponad trzy tygodnie 🙈. Czas ostatnio leci nam tak szybko, że aż czasem się w tym gubimy 😅. Miałam dodać ten wpis jeszcze w 2020 roku, ale oczywiście zabrakło mi czasu 🤦‍♀️. W końcu musieliśmy ogarnąć zwiedzanie Berlina w pierwszy weekend nowej trasy 🤪. Wpis o Berlinie pojawi się na dniach, tymczasem zapraszam Was do zapoznania się z naszą grudniową wycieczką do Frankfurtu ♥️.

Gdzie zostawiliśmy ciężarówkę i jak dostaliśmy się do centrum Frankfurtu?

Po pauzie weekendowej mieliśmy mieć załadunek w Moguncji, więc staraliśmy się znaleźć jakiś Autohof, z którego moglibyśmy dostać się do Frankfurtu, a jednocześnie mieć niedaleko do miejsca załadunku. Znaleźliśmy stację Aral w Rüsselsheim (współrzędne – 49.9929145, 8.3870973). Parking kosztował 10e za dobę, w cenie mieliśmy darmowy prysznic, kawę i toaletę. Także dla nas bajka 😍. Stacja znajduje się naprzeciwko fabryki Opla, która jest największą wadą zatrzymywania się w Rüsselsheim. Dlaczego? Otóż, żeby dostać się gdziekolwiek, trzeba obejść dookoła ową fabrykę. A zajmuje ona olbrzymi teren. Także aby dotrzeć do przystanku kolejowego, musieliśmy przejść 2km. Na stacji kupiliśmy w automacie całodniowe bilety bez limitu na wszystkie pojazdy RMV. Kosztowały one 10e od osoby. Dojazd do centrum Frankfurtu z Rüsselsheim był banalnie prosty – wystarczyło wsiąść w pociąg S8 (kierunek Offenbach Ost) i wysiąść z niego na dworcu głównym we Frankfurcie (Frankfurt Hauptbahnhof). Stamtąd ruszyliśmy dalej na pieszo.

Co warto zobaczyć będąc we Frankfurcie?

Frankfurt jest bardzo dużym miastem, znajduje się na piątym miejscu pod względem liczby ludności w Niemczech. Jest też jedną z największych metropolii finansowych świata, co można zobaczyć po ilości wieżowców na mapie miasta. Nas zachwyciła już sama panorama Frankfurtu z autostrady, kiedy przejeżdżaliśmy tamtędy w czasie pierwszej trasy. Już wtedy wiedzieliśmy, że musimy to miasto odwiedzić. Poniżej znajdziecie wypisane miejsca, w których byliśmy i polecamy się tam wybrać. Oczywiście jeden dzień zwiedzania to za mało i nie zdążyliśmy udać się wszędzie tam, gdzie byśmy chcieli. Na następną wizytę został nam Europejski Bank Centralny (po obejrzeniu trzeciej części Szklanej Pułapki ja się zawsze jaram bankami centralnymi 🙈😂), pałac Holzhausen, Börsenplatz i odwiedzenie któregoś z kilku najsławniejszych muzeów (kusi mnie muzeum historii przy Römer Platz ☺️).

Znak Euro i Euro Tower

Te dwie atrakcje są jedymi z bardziej popularnych we Frankfurcie. My udaliśmy się tam prosto z dworca głównego. Wieżowiec robi niesamowite wrażenie, a pomnik Euro jest ciekawym obiektem do cykania fotek 😁. Obok znajduje się także Main Tower, od której zaczyna się frankfurcki Mainhattan (przeczytacie o nim niżej).

Dom Goethego

Cierpień Młodego Wertera co prawda nie czytałam (nienawidzę depresyjnych książek, a tu już sam tytuł to sugeruje 🤣), ale dom Goethego chciałam zobaczyć. Podobno środek jest bardzo ciekawy, ale niestety lockdown nie pozwolił nam tego sprawdzić 😅. Myślę, że zobaczenie tego miejsca może być gratką dla fanów twórczości Goethe’go. Dla innych będzie to po prostu zwyczajny budynek. Na nas wrażenia nie zrobił.

Zeil

Podobno jest to największa ulica handlowa w Niemczech, gdzie ciągle są tłumy. Cóż, lockdown sprawił, że było tam totalnie pusto. Dla nas to lepiej, bo wolimy zwiedzać bez obecności przytłaczającej liczby osób. Wszystkie sklepy były oczywiście zamknięte, ale przecież nie przyjechaliśmy tam na zakupy 😜.

Römerberg (rynek ze starymi kamieniczkami) i Fontanna Sprawiedliwości

Rynek starego miasta, nazywany Römerberg, nas totalnie zachwycił. Uwielbiamy stare kamieniczki. Co ciekawe, wszystkie te budowle zostały odrestaurowane po II wojnie światowej, bo w trakcie bombardowania alianci zniszczyli je w 90%. Zostało to zrobione tak dobrze, że człowiek czuje się tam jakby autentycznie przeniósł się do dawnych dziejów. Jedyne, czego żałujemy, to że w związku z lockdown’em nie odbył się tradycyjny coroczny Weihnachtsmarkt, bo jarmark bożonarodzeniowy we Frankfurcie jest jednym ze słynniejszych w Europie. Musieliśmy pocieszyć się przepysznym grzanym winkiem ze stoiska obok ratusza 🙈😅.

Römer Platze, ratusz (Römer) i kościół świetego Mikołaja (Alte Nikolaikirche)

Ratusz i kościół świetego Mikołaja znajdujące się na placu Römer (w tym samym miejscu co kamieniczki Römerberg) są kolejnymi symbolami Frankfurtu. Nie mogłam się napatrzyć na przepiękny budynek Römer i ustawioną obok niego olbrzymią choinkę!

Kościoły: Paulskirche, Kaiserdom St. Bartholomäus, St. Katharinekirche, Dreikönigskirche

Kościół świetego Pawła jest miejscem, gdzie odbył się pierwszy niemiecki parlament. Obok niego znajduje się również przejście/most nad ulicą prowadzące z Römer do innych budynków magistratu. Katedra świętego Bartłomieja jest największym kościołem we Frankfurcie i jednym z najważniejszych w Niemczech. Odbywały się tam koronacje cesarzy. Kościół świętej Katarzyny jest natomiast największym kościołem protestanckim w mieście. Ostatnim kościołem, który warto zobaczyć, jest kościół Trzech Króli. My zdecydowaliśmy się na podziwianie go z mostu Eisener Steg, bo już nie mieliśmy siły, żeby tam iść 😅.

Most Eiserner Steg i widoki z niego

Tym mostem nie mogą przejeżdżać samochody, jest on przeznaczony tylko do użytku pieszych. Roztaczają się z niego piękne widoki na Frankfurt. Zakochani przywieszają na nim kłódki (coś takiego funkcjonuje chyba też we Wrocławiu, no nie?). My jakoś nigdy nie mieliśmy potrzeby gdzieś nasze uczucie wieszać, więc po prostu przeszliśmy mostem na druga stronę rzeki Men, aby zobaczyć panoramę Mainhattanu 😜.

Mainhattan „Europejski Manhattan”

To drugie miejsce we Frankfurcie, które zrobiło na nas mega pozytywne wrażenie. Widok na „Europejski Manhattan” z przeciwnego brzegu rzeki był po prostu niesamowity. Czuliśmy się, jakby ktoś nas przeniósł ze starej niemieckiej wioski (Römer Platz) do nowoczesnego USA. Zapadał już zmierzch, ale udało nam się jeszcze cyknąć parę fotek, żeby uwiecznić ten widok.

Stara Opera (Alte Oper)

Do budynku Starej Opery dotarliśmy już po zmierzchu i ja jestem w totalnym szoku, że zdjęcia, które zobaczycie poniżej wyszły tak dobrze (iPhone ze swoim trybem nocnym na zawsze w moim sercu ♥️😂). Powiem Wam jedno – gdybym wiedziała od początku, jak wygląda ta opera, to udalibyśmy się tu w pierwszej kolejności. Ten budynek był przecudowny! Przypomniał mi naszą majówkę we Włoszech w 2019 roku i zrobienie 30 tysięcy kroków po Rzymie 🙈. Musimy niedługo wrócić do Wiecznego Miasta, bo strasznie za nim zatęskniłam 😍. Budynek Starej Opery jest takim „must see” we Frankfurcie, jeżeli lubicie podziwiać cuda architektury 😊.

Podsumowanie

Po zobaczeniu Starej Opery wsiedliśmy w pociąg S-Bahn zaraz obok niej i wróciliśmy do ciężarówki. Czy warto odwiedzić Frankfurt? Według nas, zdecydowanie tak! Dużo osób jedynie przelatuje przez to miasto (we Frankfurcie jest jedno z trzech największych lotnisk w Europie i dużo osób się tu tylko przesiada) i nie zagląda do centrum, co jest dużym błędem. Jeżeli będziecie mieć dłuższą przesiadkę pomiędzy samolotami, to wyjdźcie z lotniska. Obejrzyjcie budynek obok, w którym mieści się hotel Hilton (wygląda jak arka 😍!), a potem wsiądźcie w pociąg i podjedźcie nim do centrum. Kilka godzin wystarczy, żeby zobaczyć główne atrakcje, które oferuje miasto. Tym bardziej, że można tutaj podziwiać mega kontrast pomiędzy starą częścią Frankfurtu (Rómerberg), a nowoczesnymi wieżowcami (Mainhattan).