Lifestyle

Miesiąc z Netflixem: luty.

Kolejny miesiąc z Netflixem za nami! W lutym trafiliśmy zarówno na świetne filmy i seriale, jak również na totalne gnioty, na które szkoda zmarnowanego czasu. Poniżej przedstawię Wam zestawienie obejrzanych przez nas pozycji na Netflixie. Jeżeli trafiliście tutaj pierwszy raz w poszukiwaniu czegoś fajnego do obejrzenia, polecam także wpis z zeszłego miesiąca, który znajdziecie tutaj.

Seriale:

1. Uwięzione

„Uwięzione” to jest serial sztos. Chyba obydwoje z Pio zakochaliśmy się już na dobre w hiszpańskich pozycjach. W styczniu pochłonęliśmy „Dom z papieru”, ale przyznam szczerze, że „Uwięzione” wywołują znacznie więcej silnych emocji. Na tym serialu nie da się zasnąć, ciągle coś się dzieje. Ja siedzę dosłownie jak na szpilkach przy każdym odcinku 🙈. Nigdy nie wiadomo, co stanie się za chwilę. Dzisiaj obejrzymy ostatnie 3 odcinki 4 sezonu i skończymy serial. Mega mi przykro z tego powodu, bo ja bym mogła jeszcze z 10 serii obejrzeć o przygodach Macareny, Zulemy, Saray i Owcy. Leci polecajka z całego ❤️!

2. Dawno dawno temu

Ten serial pojawił się już w zestawieniu stycznia, ale w lutym obejrzałam ostatni jego sezon i postanowiłam parę słów dopisać. Sezon finałowy był totalnie niepotrzebny. Wystarczyło dodać jeden, kończący odcinek do sezonu szóstego i byłoby super. A tak, no cóż, producenci przedobrzyli. Ostatni sezon był nudny, nieciekawy i przewidywalny. Zepsuł mi odbiór pozostałych sześciu sezonów, które były mega. Chociaż nie, ja dalej uważam, że poprzednie serie były wspaniałe. Po prostu ten finałowy traktować będę jako osobny serial, taki a’la spin-off, którego nie trzeba oglądać (albo obejrzeć tylko jego finałowy odcinek, kończący przygody wszystkich bohaterów).

3. Niebezpieczne produkty

To mega mocny serial dokumentalny składający się z czterech odcinków. Na podstawie pierwszego napisałam ten wpis o podróbkach kosmetyków. Drugi opowiada o szkodliwości e-papierosów, trzeci o zabójczych meblach a czwarty o kłamstwie recyklingowym. Naprawdę sporo wiedzy wyciągnęłam z tego serialu. Nie palę papierosów, ale teraz wiem, że te elektroniczne są jeszcze gorsze od normalnych i nie pozwolę tego syfu palić w swoim towarzystwie. Używam mebli z Ikei i teraz wiem, że ich komody trzeba przytwierdzać do ściany, jeżeli ma się dzieci w domu. Wiem też, jak bardzo jesteśmy okłamywani w kwestii recyklingu i że każdy z nas musi się zacząć ograniczać z używaniem jednorazowego plastiku, bo utoniemy w końcu we własnych śmieciach. W każdym razie, bardzo polecam obejrzeć ten serial. To cztery sześćdziesięciominutowe odcinki, które bardzo otwierają oczy.

4. Zoo

Pio znalazł ten serial w grudniu i już kilka razy próbowaliśmy go obejrzeć. Do tej pory widzieliśmy pięć odcinków i raczej nie zamierzamy kontynuować przygody z tą serią. To pierwsza od dawna pozycja, która w ogóle nas nie wciągnęła. Nie odradzam zupełnie, ale też nie polecam. Nie mam o tym serialu zdania. Jest nijaki.

5. Locke & Key

Co do tego serialu miałam spore oczekiwania. Wszyscy go wychwalali. Pisali, że jest jak Harry Potter… Jak się kurwa pytam, kto profanuje mi Harry’ego?! Obejrzałam cały sezon pierwszy i jakkolwiek kocham seriale o magii, tak ten mnie zwyczajnie denerwował. Głupota bohaterów tak kłuje w oczy, że człowiek się przy oglądaniu wkurza. No żeby sześciolatek był ze wszystkich najmądrzejszy? Litości. Zamysł serialu spoko, mógłby być naprawdę ekstra, ale jednak został spieprzony. Gratulacje za to należą się przede wszystkim scenarzystom.

Filmy:

1. Jądro Ziemi

Liczyłam na jakiś fajny, katastroficzny film, ale się zawiodłam. Było tam zdecydowanie za dużo efektów specjaln(ych)ej troski 🤦‍♀️. No słabe to było no… Co ja Wam będę ściemniać. W połowie się znudziłam i zaczęłam przeglądać internet na telefonie. Nawet zwiastuna Wam nie wkleję, bo nie ma 🙈.

2. „Do wszystkich chłopców, których kochałam” i „Do wszystkich chłopców: P.S. Wciąż Cię kocham”

Chyba jeszcze nie dociera do mnie, że zaraz zmiana kodu na 3 z przodu, bo dalej kocham takie komedie romantyczne dla nastolatków 🙈😜😂. „Do wszystkich chłopców, których kochałam” naprawdę bardzo mi się spodobał. Lekki, przyjemny, zabawny i romantiko 😍. Aż włączyłam sobie drugą część (takie filmy oglądam sama, bo Pio nie jest fanem gatunku 😂). Według mnie jest troszkę gorsza od pierwszej, ale i tak z chęcią ją obejrzałam. Polecam ❤️.

3. Notatnik śmierci

Film ładnie zrealizowany, coś tam sensu też ma, ale jednak do mnie nie przemówił. Liczyłam na odgadywanie imienia Śmierci i trzymanie jej w szachu. I jakiś dreszczyk, wywołanie lęku… A to było o nastolatku, który chciał zabić wszystkich złych ludzi i jego z deczka nienormalnej dziewczynie. Zawiodłam się i nie polecam.

4. Ksiądz

Jak już większość z Was wie – u mnie zawsze na propsie jest magia, wampiry, wilkołaki i wszelkie nadprzyrodzone stworzenia i zjawiska 😜. „Ksiądz” to naprawdę fajny film. Wciągający i ciekawy. Polecam fanom gatunku.

5. Autopsja Jane Doe

Na tym filmie da radę się przestraszyć. Zdecydowanie jest to horror. Jednak dużo lepiej byłoby, gdyby ojciec z synem poznali historię Jane, odkrywali stopniowo jej losy i mogli jej pomóc. A tak… mamy horror bez zbytniego ładu i sensu. Kolejny. Fanom gatunku polecam obejrzeć mimo tego.

6. Gra Geralda

Tytuł sugeruje, że ten cały Gerald będzie prowadził jakąś grę… Włączyłam ten film, bo lubię rozwiązywanie zagadek i myślałam, że będzie emocjonująco. Nie było. Streściłabym scenariusz w trzech zdaniach, ale nie chcę psuć Wam „zabawy”, jeżeli chcecie tę pozycję obejrzeć. Ze swojej strony nie polecam.

7. Hostel 3

Włączyłam „Hostel 3” z sentymentu, bo naprawdę podobał mi się „Hostel 1” i „Hostel 2”. Nie wiem, czy to kwestia tego, że oglądałam dwie pierwsze części jakieś 10 lat temu i dorosłam, czy może część trzecia jest rzeczywiście gorsza, ale nie podobała mi się.

8. Berek

Spoko komedia. Polecam obejrzeć. Film jest śmieszny, wciągający i ciekawy.

9. Tammy

Razem z Pio uwielbiamy komedie z Melissą McCarthy. No jej mimika, gesty i teksty są zawsze zabójcze 😂. Kocham tą kobietę przede wszystkim za dystans do siebie. Jeżeli chcecie się popłakać ze śmiechu, obejrzyjcie film „Agentka” z nią w roli głownej 😂. „Tammy” jest bardzo fajną komedią, może nie aż tak śmieszną jak „Agentka”, ale zdecydowanie da się na niej pośmiać i odmóżdżyć. A o to przecież w tym gatunku filmowym chodzi .

10. I am the pretty thing that lives in the house

Ten film zasługuje na miano najgorszego i najnudniejszego filmu, jaki w życiu widziałam. Nie wiem nawet, co Wam o nim napisać. Dla mnie to dno i wodorosty… i jeszcze kilometr mułu. Tragedia. Polecam tylko artystycznym duszom, które lubią upatrywania we wszystkim symboliki, znają filmy tego reżysera i generalnie lubią drążyć i sami szukać wyjaśnienia wszystkiego, co miało miejsce w filmie.

PS. Jeżeli wciąż nie wiecie, czy to film dla Was, obejrzyjcie pierwsze 10 minut. Jeżeli w międzyczasie nie sięgniecie po telefon, żeby obczaić Insta albo Fejsa, to może coś w nim się Wam spodoba 😜.

11. Opiekunka

Ciągle mi ten „horror” wyskakiwał w proponowanych. Wiedziałam, że to będzie gniot, ale pewnego razu weszłam w jego zwiastun na YouTube, żeby poczytać komentarze. Były one zadziwiająco dobre i część osób pisała, że została pozytywnie zaskoczona w trakcie seansu. To były chyba dzieciaki w wieku 15-, które podjarały się sceną całowania w kółeczku. Film jest beznadziejny. Ani to to straszne, ani śmieszne (sensu też nie ma). Według mnie, szkoda marnować czas.

No i mamy za sobą zestawienie kolejnego miesiąca z Netflixem! Do zobaczenia pod koniec marca ❤️. Dajcie znać, czy oglądaliście któryś serial lub film z tej listy i jakie mieliście względem nich odczucia.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply