Jesteśmy kierowcami zawodowymi na trasach międzynarodowych od dwóch lat (Pio wcześniej jeszcze dwa lata jeździł na krajówce), a tachograf czasami wciąż stanowi dla nas czarną magię. Przysięgam, że niektóre rzeczy, jakie trzeba na nim wykonywać zostały wprowadzone tylko po to, żeby kierowcom uprzykrzyć życie i utrudnić pracę. Wiecie, że np. obecnie zatrzymując się, aby zrobić wpis z rozpoczęciem kraju po przekroczeniu granicy powinno się najpierw odstać pełną minutę, zrobić rozpoczęcie, znów przestać pełną minutę i dopiero wtedy ruszyć? Bo w trakcie kontroli, upierdliwy inspektor może stwierdzić, że robiliście rozpoczęcie w trakcie jazdy mimo, że jest to fizycznie niemożliwe (tachograf pozwala na wpisywanie czegokolwiek dopiero po pełnym zatrzymaniu pojazdu).

Takich kruczków jest niestety sporo w tym naszym niewdzięcznym zawodzie. Mimo, że ani ja ani Pio specjalistami nie jesteśmy, to dzisiaj chcielibyśmy Wam przedstawić, jak prawidłowo wykonać pauzę promową w podwójnej obsadzie. Skąd wiemy, że robimy ją dobrze? Otóż w nowej firmie po każdym zjeździe na bazę nasze karty są sczytywane i dowiadujemy się, jeśli są tam jakieś naruszenia/błędy. Dzięki pomocy innych kierowców z naszej firmy, którym raz jeszcze serdecznie dziękujemy, udało nam się wykonać pauzy promowe w poprzedniej trasie idealnie. Tacho mamy obecnie nieskazitelne, także przygotujcie się na więcej porad w tym temacie na blogu 😄. A dzisiaj przejdźmy już do tych pauz promowych w podwójnej obsadzie.

Czas pauzy promowej

Czas jest najważniejszym aspektem w pracy kierowcy zawodowego. Pewnie pomyśleliście sobie „no tak, trzeba zdążyć na załadunek/rozładunek itp.”. Dupa blada, walić to, takimi kwestiami to my się wcale nie przejmujemy, bo nie mamy wpływu na pogodę, warunki drogowe, wypadki, zamknięcie autostrad, korki, itd. Najważniejszy czas dla kierowcy to ten, który rejestruje tachograf. Trzeba go pilnować bardziej niż oka w głowie, bo chwila nieuwagi może słono kosztować w trakcie kontroli. Dlatego też zaczniemy od tego, jak wygląda czas w podwójnej obsadzie przy wykonywaniu pauzy promowej.

Najważniejszym aspektem jest tutaj to, że statek musi płynąć minimum 6h, a Wy możecie pracować 18h przed rozpoczęciem pauzy promowej (a nie 21h jak normalnie). Jeżeli tacho pokaże 18:01 czasu pracy, to nie możecie już wykonać pauzy promowej. Musicie wtedy np. zrobić zwykłą pauzę 9h i dopiero później spróbować dostać się na prom i tam wykonać już pauzę promową. Po odjęciu 18h pracy od naszej doby wynoszącej 30h, zostaje nam 12h. W tych 12 godzinach macie zawartą pauzę promową, która musi wynosić 11h oraz 1h na wjazd i zjazd z promu.

Wykonywanie pauzy promowej krok po kroku

1. Stajecie na parkingu w porcie i idziecie odebrać bilet. Przy odbiorze biletu koniecznie miejcie ze sobą numer rezerwacji (booking), dowody osobiste i CMR jeżeli naczepa jest załadowana. Będziecie musieli wypełnić najpierw karteczkę z informacjami o Waszym zestawie, ładunku i wpisać Wasze dane. Podajecie ją osobie przy okienku i dostajecie bilet, z którym wracacie do ciężarówki.

2. Teraz ruszamy, aby ustawić się w rajkach do promu. Bilety są zazwyczaj wydawane już 2h przed planowanym wypłynięciem promu, więc macie sporo czasu. Na bilecie będziecie mieli napisane, gdzie powinniście się ustawić, np. terminal C, miejsca 103-112. Jedziecie więc na terminal C i stajecie w dowolnej linii pomiędzy numerami 103 i 112. Dojeżdżacie do początku linii, lub ustawiacie się za inną ciężarówką.

3. Kiedy już jesteście pewni, że właściwie się ustawiliście, robicie normalne zakończenie dnia na tachografie. Najpierw wrzucacie młotki na minutę, później łóżka na minutę, robicie zakończenie i w ten sposób zaczyna się Wasza pauza promowa (zapiszcie sobie koniecznie godzinę jej rozpoczęcia).

4. Jak już zaczną wpuszczać na prom, ruszacie normalnie (tak, jakbyście zarywali pauzę; na tacho nic nie robicie). Zapiszcie sobie jednak czas ruszenia, bo macie dokładnie 60 minut na wjazd i zjazd z promu (musicie się w tym czasie zmieścić).

5. Po wjeździe na prom nie gaście silnika dopóki nie upewnicie się, że dobrze stoicie i już nikt z obsługi nie będzie chciał, żebyście przestawili ciężarówkę choćby o centymetr. Najistotniejsze tutaj jest to, aby tachograf nie wbił Wam łóżek, bo pauzę promową możecie zarwać tylko 2 razy (wjazd i zjazd z promu). Tak więc jeśli wjedziecie na prom, zgasicie auto i tacho zazwyczaj automatycznie wbije Wam łóżka, a przyjdzie obsługa statku i powie, że musicie dojechać metr do przodu, to już będziecie mieć błąd, bo tacho zarejestruje 3 zarwania pauzy zamiast 2.

6. Wbijacie na tachografie prom/pociąg (zapiszcie sobie po zgaszeniu silnika, jak długo wjeżdżaliście na prom), lub prom/kolej (w zależności jaki macie tachograf), wyłączacie wszystko co elektryczne (lodówka, wyciągnięcie ładowarek z gniazd itp.), pakujecie manatki, zabieracie bilety i idziecie do recepcji. W zależności od statku, czasami karty-klucze do kajut dają już przy wydawaniu biletu, albo dostajecie je właśnie na recepcji po okazaniu biletu. Teraz macie chill aż do momentu dopłynięcia statku do miejsca docelowego.

7. Kiedy statek wpływa do portu i dokuje, zabieracie swoje rzeczy, oddajecie karty-klucze do kajut i ruszacie do ciężarówki. Po wejściu do kabiny możecie odpalić silnik (bo np. mogło Wam całe powietrze zejść i trzeba je dobić przed ruszeniem), albo po prostu siedzieć i czekać aż zaczną puszczać. Na tachografie kończymy prom/kolej dopiero jak będziecie pewni, że zaraz ruszycie. Bo pamiętajmy, że jest jedynie 60 minut na wjazd i zjazd z promu.

8. Jak ruszycie, to pędzicie na najbliższy parking. Zazwyczaj są one na portach i miejsce postojowe znajduje się tam bez problemu. Kiedy ustawicie się w rajce, to gasicie silnik i dobijacie pauzę promową. Co to znaczy? Otóż musicie sobie obliczyć, ile Wam tej pauzy promowej wyszło + wjazd i zjazd z promu. Teoretycznie powinniście mieć 11h pauzy promowej i 1h wjazdu i zjazdu. My robimy to tak, że liczymy sobie tylko ten czas wjazdu i zjazdu dla własnej informacji i żeby nie przekroczyć 60 minut. Pauzę promową liczymy od momentu stanięcia w rajkach przed promem, dodajemy 12h i dopiero po tym czasie ruszamy.

Przykład

Prom miał odpływać o 22. My przyjechaliśmy o 20, pobraliśmy bilet itp. i stanęliśmy w rajkach zaczynając pauzę promową o 20:30. O 21:30 zaczęli wpuszczać na prom i wjazd zajął nam 15 minut. Wbiliśmy prom/kolej o 21:45 i poszliśmy do kajuty. O godzinie 6 rano prom zadokował, a my ruszyliśmy. Na parking dojechaliśmy po 30 minutach, czyli dobijamy pauzę promową od 6:30. Mamy pauzę łącznie 20:30-6:30, czyli 10h a więc musimy jeszcze stać na parkingu 2h, żeby bezpiecznie zaliczyć 12h pauzy promowej. Wjechaliśmy i zjechaliśmy w przeciągu 45 minut, także nie ma żadnego naruszenia.

Tutaj można jeszcze kombinować. Słyszeliśmy od innych różne opcje, ale skoro nam wyszło czyste tacho i znajome podwójne obsady robią pauzę promową w ten sam sposób, to po co jakieś cuda wyprawiać. Z tych kombinacji alpejskich zazwyczaj wychodziło to, że ktoś mógł ruszyć 15-30 minut wcześniej niż my. Jednak jak wiecie, my nie lubimy się nadwyrężać i przemęczać, więc liczenie w sposób jaki Wam przybliżyłam, odpowiada nam najbardziej i jest zgodne z przepisami. Bez zbytnich kombinacji, najprościej jak się da. To nasza dewiza 😜😂.

Co robić na promie?

W zależności od tego na jaki prom traficie i jaki bilet wykupi Wam firma, można robić wiele rzeczy. My najpierw zawsze idziemy do kajuty i zostawiamy rzeczy. Później idziemy na jedzonko, bo firma zawsze nam taką opcję wykupuje (co jest ekstra!). Posiłki zazwyczaj podawane są na początku i pod koniec rejsu (warto dopytać o to obsługę) i są w formie bufetu (czyli jesz ile chcesz 😁). Jedzenie podawane na początku (obiad/kolacja) jest zazwyczaj dużo lepsze niż śniadania. Dlatego ja biorę ze sobą pojemniczek i pakuję sobie kolację, aby zjeść ją po wyspaniu się (po pierwsze nie lubię chodzić spać najedzona, a po drugie jak już wspominałam śniadania są kiepskie i ja czasami nie mam co zjeść bo po jajkach i jakichś serdelkach niewiadomego pochodzenia boli mnie brzuch 😅). Nigdy nie płynęliśmy porannym promem, ale wtedy zapewne odpuściłabym sobie śniadanie i zjadła dopiero drugi posiłek.

Po zakończeniu konsumpcji 🤪 idziemy obczaić, co tam mają w sklepie pokładowym a następnie uderzamy do kajuty. Tam już tylko prysznic i spanko. Nie musicie się bać, że zaśpicie, bo około godzinę przed planowanym końcem rejsu obudzi Was ogłoszenie z głośnika. Zazwyczaj obsługa statku zaprasza w nim do opuszczenia kajut i udania się na śniadanie. Tak więc my się pakujemy, lecimy z bagażami na żarełko i siedzimy w bufecie do momentu aż statek zaczyna manewrować, aby zadokować. Wtedy lecimy do ciężarówki.

Jeszcze taka jedna uwaga – na jednym statku zdarzyło nam się, że po jakiś 15 minutach od usłyszenia ogłoszenia, dwie osoby z załogi wbiły nam do kajuty 🙈. Czasami tak chodzą i informują jeszcze osobiście o konieczności opuszczenia kabin. Także uważajcie i raczej nie łaźcie po kabinie nago 🤪🙈😂.










Podsumowanie

Pauzy promowe zdawały nam się czymś mega skomplikowanym i delikatnie się ich obawialiśmy. Okazało się jednak, że to super sprawa! Człowiek czuje się jakby był na mini-wakacjach w hotelu. Śpisz w czyściutkiej i pachnącej pościeli, jeść dadzą, masz szansę umyć się w gorącej wodzie. Dla nas to jest bajka. Skoro my daliśmy radę ogarnąć kwestię tacho od razu i bez popełnienia żadnego błędu, to i Wam na bank się uda. Trzymamy kciuki i pozdrawiamy ♥️.

PS. Pamiętajcie, żeby zachować bilet. W razie kontroli będziecie w ten sposób mogli udowodnić, że odbywaliście pauzę promową.